środa, 23 marca 2011

"W drugiej, po Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet, części trylogii Millennium główną bohaterką jest Lisbeth Salander. Seria dramatycznych wypadków wywołuje u Lisbeth wspomnienia mrocznej przeszłości, z którą raz na zawsze postanawia się rozprawić. Dwoje dziennikarzy, Dag i Mia, docierają do niezwykłych informacji na temat rozległej siatki przemycającej z Europy Wschodniej do Szwecji ludzi wykorzystywanych w branży seksualnej. Wiele zamieszanych w to osób piastuje odpowiedzialne funkcje w społeczeństwie. Kiedy Dag i Mia zostają brutalnie zamordowani, a podejrzenia zostają skierowane na Lisbeth Salander, Blomkvist postanawia przeprowadzić własne śledztwo. Wkrótce odkrywa związek między morderstwami i sprawą przemytu. Straszliwego Zalę, którego nazwisko wciąż pojawia się w trakcie śledztwa, łączy też coś z niejaką Lisbeth Salander..."

Opis na okładce mojego egzemplarza jest bardziej lakoniczny niż ten, który umieściłam u góry. Jest mowa tylko o tym, że Lisbeth jest podejrzewana o ciężkie przestępstwo i ścigana przez policję.

Czytałam więc, żeby się dowiedzieć o co może być oskarżona i w co się wplątała.

Początek książki czytałam błyskawicznie, w zasadzie kilkanaście minut i pierwsze sto stron miałam za sobą. Później zaś czytało mi się coraz ciężej i ciężej. Od kiedy wiedziałam o co jest podejrzewana Lisbeth lektura szła coraz gorzej.

Pod byle pretekstem odkładałam książkę i zapominałam o niej, ale w miniony weekend postanowiłam, że czas najwyższy ją skończyć. Początkowo było ciężko, ale później z powrotem wciągnęłam się w świat millenium.

W pewnym momencie znowu nie mogłam oderwać się od lektury, dosłownie zaczęłam pochłaniać ją i nagle bach. Książka się skończyła.

Poczułam się lekko oszukana, jak to- akcja zaczęła się rozkręcać i nagle się skończyła bez wyjaśnienia? Sięgnęłam po trzeci tom i przeczytałam opis na okładce, najwidoczniej rozwiązanie będzie w ostatnim tomie.

To się dobrze składa, ponieważ słyszałam, że trzeci tom jest najlepszy, a z opisu wynika, że zostaną pociągnięte interesujące wątki.

Nie jestem sama w mojej opinii, A., która czytała obydwa tomy też uważa, że drugi odstaje od pierwszego, lecz trzeba go przebrnąć, żeby zacząć trzeci.

Moja ocena? Sześć, ponieważ tom pierwszy postawił wysoko poprzeczkę. Nie ukrywam, że część drugiego tomu była równie dobra, lecz część nie przemawiała do mnie.

Jakie są Wasze opinie na temat tej książki? Chętnie wysłucham

 

Ocena: 6/10


środa, 16 marca 2011

Rzadko tu ostatnio zaglądam. Mam wiele chęci do pisania, ale weny i czasu mniej. Zwykle padnięta przeglądam wieczorami bez celu internet. Powolutku czytam 2 tom Larssona i staram się ignorować maile z biblioteki z prośbą o oddanie książek.

Wróćmy do recenzji. Gdy tylko ujrzałam reklamę filmu w telewizji postanowiłam go obejrzeć. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Jednak w zeszłe wakacje tuż pod moim nosem powstało bardzo przytulne kino. Od tamtej pory obiecywałam sobie, że muszę się na coś wybrać.

Gdy tylko zobaczyłam plakat z filmem "Czarny czwartek" sięgnęłam po telefon i zarezerwowałam bilety. To bardzo wygodne gdy droga do kina zajmuje 4 minuty w butach na obcasie :)

O moim kinie napiszę więcej już wkrótce, bo wrażenie zrobiło na mnie przeogromne. Zwłaszcza nastrój kina, który pozwala w skupieniu obejrzeć film.

A przy tym konkretnym tytule jest to ważne. O mrocznych czasach komunizmu słyszałam głównie od dziadków i rodziców, bo całe szczęście nim zaczęłam chodzić zmieniliśmy ustrój.

Nie jestem więc obciążona wspomnieniami i to co widziałam było dla mnie nie do pojęcia. Akcja filmu rozpoczyna się w grudniu 1969roku, rodzina Drywów jest szczęśliwa z powodu otrzymania mieszkania. Następnie przenosimy się do roku 1970, gwałtowny wzrost cen żywności i braki w sklepach powodują strajki robotników.

Władza nie chce z nimi negocjować, chowa głowę w piasek, aż w końcu sięga po drastyczne środki. Tu możemy zobaczyć doskonałe kreacje Wojciecha Pszoniaka i Piotra Fronczewskiego.

Film nie jest dla wrażliwych osób. Jest bardzo, ale to bardzo brutalny. Od pewnego momentu łzy cisnęły się do oczu co chwila. Ostatnio płakałam tak chyba na "Chłopcu w Pasiastej Piżamie".

Sceny są przerywane nagraniami z kronik filmowych. To porusza jeszcze bardziej, bo przypomina, że to byli prawdziwi ludzie. Jestem pod wrażeniem determinacji i odwagi prostych ludzi. A także braku litości oprawców zwanych władzą.

Jedyne do czego mogę się przyczepić to tytuł. Tak naprawdę historia skupia się na rodzinie Drywów. Janek Wiśniewski pojawia się dopiero podczas masakry i gdyby nie scena, gdy idą przez miasto niosąc go na drzwiach, to nie zorientowałabym się kto to jest.

Gorąco polecam.

Gorąco polecam ten film

 

 

poniedziałek, 14 lutego 2011

"Bezrobotny nauczyciel muzyki, znajduje pracę w zakładzie poprawczym dla nieletnich jako wychowawca. Oszołomiony nieprzyjazną atmosferą a zwłaszcza nieudolnymi próbami zaprowadzenie żelaznej dyscypliny przez dyrektora postanawia zmienić życie wychowanków wprowadzając ich w czarodziejski świat muzyki..."

Ostatnio oglądałam bardzo mało filmów, a już na pewno nie takich o jakich warto pisać. Dlatego długo głowiłam się co można obejrzeć w weekend. Z pomocą pospieszyła jak zwykle niezawodna E., która trafiła w mój gust.

Film jest produkcji europejskiej, co przekonało mnie dodatkowo do jego obejrzenia, ostatnio staram się częściej oglądać produkcje naszych zachodnich sąsiadów.

Clément Mathieu jest dosyć skromnie wyglądającym nauczycielem, ma jednak niezwykły talent- tworzy muzykę. Trafia do domu poprawczego jako wychowawca, z początku jest odrzucany przez krnąbrnych chłopców. Jednak z pozoru dziwne metody radzenia sobie z trudnymi dziećmi przynoszą efekty.
Pewnie żaden z chłopców nie przypuszczał, że kradzież nut pana Mathieu otworzy im drzwi do świata muzyki. A jednak, wzrastająca nić porozumienia między nauczycielem, a wychowankami wnosi trochę ciepła do świata pełnego przemocy.
Przepiękny film, chciałabym powiedzieć o nim dużo, ale nie chcę zdradzić zbyt wiele. Cudowna muzyka, nikt by nie przypuszczał, że z gromady krnąbrnych młodzieńców wydobędą się anielskie głosy.
Bardzo podobał mi się klimat filmu. Przypominał mi "Bandytę", film który bardzo lubię i oglądałam kilkakrotnie. Polecam!

 


Po prawej stronie pojawiła się ramka z Lubię To!, fanpage Książkowni zaczyna raczkować, więc chętnych zachęcam do klikania :) Możecie nas znaleźć na facebooku pod hasłem Książkownia Magrat

Buziaczki :*

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30