sobota, 10 grudnia 2016

Na wstępie dodam, że recenzja jest skopiowana z mojego drugiego bloga

Dziennik Bridget Jones towarzyszy mi od kilkunastu lat. Pierwszy raz czytałam go, gdy miałam 11 lat, jednak mimo upływu lat często wracam do tej książki, która zawsze poprawia mi humor.

W części drugiej autorka dedykuje książkę "Innym Bridget", z upływem lat zdałam sobie sprawę, że bardzo dużo kobiet może się utożsamiać z główną bohaterką Dziennika. 
Dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy dowiedziałam się, że autorka pisze trzecią część kultowego dziennika. Jednak gdy po nią sięgnęłam mina mi zrzedła.
Pierwsze uderzenie, co autorka zrobiła z Markiem Darcy?! Helen, jak mogłaś? Drugie, gdzie podziała się Shazzer? Została zastąpiona niezbyt sympatyczną Talithą. A Shazzer? Robi karierę w Dolinie Krzemowej. Tak! Ta Shazzer, która razem z Bridget próbowała nauczyć się obsługi odtwarzacza wideo!
Z nowych postaci najbardziej przypadli mi Billy i Mabel, dzieci Bridget i Marka. Gdyby nie one, to zanudziłabym się tą książką. Bridget jest starsza o kilkanaście lat, ale mam wrażenie, że cofnęła się w rozwoju emocjonalnym i jest jeszcze bardziej nieporadna niż była. W dodatku mam wrażenie, że autorka dodała Bridget kilka lat. 17 lat temu Bridget miała 32 lata(niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę), a w trzecim tomie ma już 52.
Obsesyjne sprawdzanie poczty głosowej zostało zamienione w obsesyjne sprawdzanie Twittera. Jedyna niezmieniona postać to Tom. Nawet mama Bridget i Una są jakieś inne, obce. 
Czy polecam? Ciężko powiedzieć, jeśli ktoś nie czytał pozostałych części, to książka może mu się spodobać. W moim odczuciu autorka w tej części zniszczyła Bridget. Z pewnością wrócę do poprzednich części jeszcze nieraz, jednak trzeciego tomu chyba już nigdy więcej nie tknę.
"Bridget Jones-szalejąc za facetem" jest dowodem na to, że do pewnych rzeczy wracać nie warto. Lepiej zostawić pewien niedosyt, niż niszczyć kultową postać.

Niedawno wyszła kolejna książka z serii- Bridget Jones Dziecko, mam teraz dylemat czy kupić i czytać, czy zostawić w pamięci starą Bridget. Jak sądzicie?

08:21, ksiazkownia
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 stycznia 2015

"Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia...

W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie podkochują się w pani Jacobs; kobiety i dziewczęta - w tym także matka Jamie'go i jego ukochana siostra Claire - tym samym uczuciem darzą wielebnego Jacobsa. Jednak kiedy rodzinę Jacobsów spotyka tragedia, a charyzmatyczny kaznodzieja wyklina Boga i szydzi z wiary, zostaje wygnany przez zszokowanych parafian.

Jamie ma własne demony. Od wielu lat gra na gitarze w zespołach na terenie całego kraju i wiedzie tułaczy żywot rock-and-rollowego muzyka, uciekając od rodzinnej tragedii. Po trzydziestce - uzależniony od heroiny, pozostawiony na pastwę losu, zdesperowany - Jamie ponownie spotyka Charlesa Jacobsa, co ma głębokie konsekwencje dla nich obu. Ich więź przeradza się w pakt, o jakim nawet diabłu się nie śniło, a Jamie odkrywa, że słowo "przebudzenie" ma wiele znaczeń.

Ta bogata, niepokojąca powieść prowadzi czytelnika przez pięć dekad do najbardziej przerażającego zakończenia, jakie kiedykolwiek wyszło spod pióra Stephena Kinga. To arcydzieło Kinga, nawiązujące do twórczości takich wybitnych amerykańskich pisarzy jak Frank Norris, Nathaniel Hawthorne i Edgar Allan Poe.

"Przebudzenie" to kwintesencja horroru. Przygotujcie się na... najlepsze! - Stephen King"

Najnowsza powieść Kinga została mi pożyczona jako lektura na święta. Zasiadłam więc do czytania, ponieważ książka do najcieńszych nie należy- 535 stron. 

Początek książki mnie nie uwiódł. Są to po prostu wspomnienia, opowiedziane z perspektywy małego chłopca. Jamie wspomina pierwsze spotkanie z pastorem i wydarzenia, które doprowadziły do pamiętnego kazania. 

Historia Jamiego ma wiele etapów, moim zdaniem najważniejszymi są dzieciństwo i przebudzenie z nałogu. Gdyż w tych dwóch etapach losy Jamiego i Charlesa Jacobsa przecinają się najmocniej. 

Gdyby ktoś poprosił mnie o wypowiedzenie się czy książka podobała mi się czy nie, byłoby to trudne. 

Jak już wcześniej wspomniałam początek książki mnie nie porwał, ot historia zabaw żołnierzykami. Jednak Jamie zaczyna opowiadać o otoczeniu, wspominać rodzinny dom, naukę w szkółce niedzielnej i kolejne kartki jakoś lecą. Historia jest bardzo wciągająca, aż do pamiętnej terapii Jamiego. Później, no cóż, znów jest nieco gorzej. 

W mojej opinii, jeżeli Stephen King by wyciął niektóre zupełnie niepotrzebne, w tej książce sceny, to byłoby to z korzyścią dla fabuły. Mam wrażenie, że historia ta zmieszczona w 300 stronach byłaby bardzo dobra, a rozwleczona o kolejne 200 po prostu nuży i zaciera dobre wrażenia. 

Jakbym określiła styl w jakim napisane jest "Przebudzenie"? Jest to bardzo duża porcja "Joylandu" z porcją "Desperacji" i szczyptą "Gry Geralda". Czy polecam? Tak, jednak jeśli nie lubicie bardzo rozwlekłych historii, to książka przypadnie Wam mniej do gustu niż miłośnikom gawędziarstwa.

7/10

niedziela, 28 grudnia 2014

Witam wszystkich, po bardzo długiej nieobecności. Rok 2014 był przełomowy dla mojej rodziny i wprowadził dużo zamieszania oraz dużo dobrych i niestety złych zdarzeń.

W 2014 roku przeczytałam niestety tylko albo aż 33 książki( zaczęłam teraz sporą cegłę Kinga i raczej do końca roku się nie wyrobię)

Ślubuję uroczyście czytać w 2015 roku więcej książek( już pozamawiałam!) i mam nadzieję, że uda mi się wrócić do recenzowania książek i filmów!

Szczęśliwego Nowego Roku!

19:48, ksiazkownia
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 50
| < Maj 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31