wtorek, 06 stycznia 2015

"Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia...

W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie podkochują się w pani Jacobs; kobiety i dziewczęta - w tym także matka Jamie'go i jego ukochana siostra Claire - tym samym uczuciem darzą wielebnego Jacobsa. Jednak kiedy rodzinę Jacobsów spotyka tragedia, a charyzmatyczny kaznodzieja wyklina Boga i szydzi z wiary, zostaje wygnany przez zszokowanych parafian.

Jamie ma własne demony. Od wielu lat gra na gitarze w zespołach na terenie całego kraju i wiedzie tułaczy żywot rock-and-rollowego muzyka, uciekając od rodzinnej tragedii. Po trzydziestce - uzależniony od heroiny, pozostawiony na pastwę losu, zdesperowany - Jamie ponownie spotyka Charlesa Jacobsa, co ma głębokie konsekwencje dla nich obu. Ich więź przeradza się w pakt, o jakim nawet diabłu się nie śniło, a Jamie odkrywa, że słowo "przebudzenie" ma wiele znaczeń.

Ta bogata, niepokojąca powieść prowadzi czytelnika przez pięć dekad do najbardziej przerażającego zakończenia, jakie kiedykolwiek wyszło spod pióra Stephena Kinga. To arcydzieło Kinga, nawiązujące do twórczości takich wybitnych amerykańskich pisarzy jak Frank Norris, Nathaniel Hawthorne i Edgar Allan Poe.

"Przebudzenie" to kwintesencja horroru. Przygotujcie się na... najlepsze! - Stephen King"

Najnowsza powieść Kinga została mi pożyczona jako lektura na święta. Zasiadłam więc do czytania, ponieważ książka do najcieńszych nie należy- 535 stron. 

Początek książki mnie nie uwiódł. Są to po prostu wspomnienia, opowiedziane z perspektywy małego chłopca. Jamie wspomina pierwsze spotkanie z pastorem i wydarzenia, które doprowadziły do pamiętnego kazania. 

Historia Jamiego ma wiele etapów, moim zdaniem najważniejszymi są dzieciństwo i przebudzenie z nałogu. Gdyż w tych dwóch etapach losy Jamiego i Charlesa Jacobsa przecinają się najmocniej. 

Gdyby ktoś poprosił mnie o wypowiedzenie się czy książka podobała mi się czy nie, byłoby to trudne. 

Jak już wcześniej wspomniałam początek książki mnie nie porwał, ot historia zabaw żołnierzykami. Jednak Jamie zaczyna opowiadać o otoczeniu, wspominać rodzinny dom, naukę w szkółce niedzielnej i kolejne kartki jakoś lecą. Historia jest bardzo wciągająca, aż do pamiętnej terapii Jamiego. Później, no cóż, znów jest nieco gorzej. 

W mojej opinii, jeżeli Stephen King by wyciął niektóre zupełnie niepotrzebne, w tej książce sceny, to byłoby to z korzyścią dla fabuły. Mam wrażenie, że historia ta zmieszczona w 300 stronach byłaby bardzo dobra, a rozwleczona o kolejne 200 po prostu nuży i zaciera dobre wrażenia. 

Jakbym określiła styl w jakim napisane jest "Przebudzenie"? Jest to bardzo duża porcja "Joylandu" z porcją "Desperacji" i szczyptą "Gry Geralda". Czy polecam? Tak, jednak jeśli nie lubicie bardzo rozwlekłych historii, to książka przypadnie Wam mniej do gustu niż miłośnikom gawędziarstwa.

7/10

niedziela, 28 grudnia 2014

Witam wszystkich, po bardzo długiej nieobecności. Rok 2014 był przełomowy dla mojej rodziny i wprowadził dużo zamieszania oraz dużo dobrych i niestety złych zdarzeń.

W 2014 roku przeczytałam niestety tylko albo aż 33 książki( zaczęłam teraz sporą cegłę Kinga i raczej do końca roku się nie wyrobię)

Ślubuję uroczyście czytać w 2015 roku więcej książek( już pozamawiałam!) i mam nadzieję, że uda mi się wrócić do recenzowania książek i filmów!

Szczęśliwego Nowego Roku!

19:48, ksiazkownia
Link Komentarze (1) »
niedziela, 05 stycznia 2014

"Tytułowa zołza nie jest jędzą ani wrednym babsztylem. Zołza to kobieta niezależna, która będąc w związku z mężczyzną, nigdy nie przestaje być sobą. Ma poczucie humoru i życzliwy charakter. Nie kłamie, nie gra, nie manipuluje. Zna swoją wartość. Mówi, co myśli, i robi, co chce. Jej zadziorność pociąga mężczyzn i podnosi temperaturę związku. Dlaczego mężczyźni kochają zołzy to nieoceniona pomoc dla kobiet i świetna rozrywka. Ten zabawny poradnik, odkrywający tajemnice relacji damsko-męskich, pomoże wam ułożyć związki z mężczyznami na całkiem nowych zasadach. Zastosowanie reguł atrakcyjności przez superbabki to klucz do wspaniałej miłości."

 

Dlaczego mężczyźni kochają zołzy spoglądało na mnie z półek wielu księgarni, przez pewien czas było chyba nawet bestsellerem. Szczerze mówiąc zaciekawił mnie tytuł, więc postanowiłam ją przeczytać.

Całe szczęście jej nie kupiłam, początek jest całkiem ciekawy, trochę anegdotek, niektóre zabawne, trochę porad jak być niezależną kobietą i nagle zgrzyt.

Autorka w kolejnych rozdziałach sama sobie przeczy. W jednym każe wyrażać swoje zdanie, być niezależną i nie dawać sobie wejść na głowę. W kolejnym znowu wspomina, aby nie mówić o tym co się zrobiło samodzielnie, nie możemy wyjść na kobiety niezależne, radzące sobie np. z wymianą żarówki czy zabiciem pająka.

Ponadto sprytna kobieta tylko chwali swojego mężczyznę, nie krytykuje go

"Jesli zdjecie bedzie wisiec krzywo -a bedzie - udawaj, ze jest idealnie. Po prostu zaczekaj, a wyjdzie z pokoju,i sama je popraw."

"Kiedy wreczy ci czek z wypłata, wyraz wdziecznosc za to, ze pracuje tak ciezko dla dobra całego domu. I znów poczekaj, a wyjdziez pokoju. Potem sprawdz, czy zapłacili mu za wszystkie nadgodziny."

Powyższe cytaty wskazują, że naszym partnerem jest nie mężczyzna, a jakaś niedorozwinięta istota. 

I prawdziwa perełka! Jeżeli uważamy, że facet robi coś źle, to.... powinnyśmy milczeć! Facet poczuje się zdezorientowany i domyśli się o co chodzi. Porównano to do metody wychowawczej dzieci, podobno działa. Lecz moim zdaniem:

 

Jeżeli facet do nas zadzwoni, to choćbyśmy krążyły wokół telefonu jak jastrząb, broń Boże nie można nam odbierać. Żeby widział, że jesteśmy zajęte...

 

Podsumowując, autorka napisała bzdury, które jej tylko przyszły do głowy. Prawdziwej zołzy na oczy nie widziała i nie chodzi mi o zołzę- wredną kobietę, ale o zołzę- kobietę niezależną. Niezależna kobieta wyraża swoje zdanie, nie udaje nikogo kim nie jest, nie bawi się w durne gierki "poudaję, że ratuję świat i nie mogę odebrać", mówi o co chodzi, jeśli coś nie pasuje i wyraża własne zdanie.

W czym jest problem powiedzieć, kochanie, ta półka jest nieco przekrzywiona, przesuń ją trochę do góry? 

Książka nie zawiera porad jak być dorosłą, niezależną kobietą, tylko jak być głupiutką gąską, która prowadzi gierki niczym przedszkolak. 

Ocena nie będzie wysoka, książka zawiodła mnie strasznie, drugiego tomu nie tknę nawet kijem.

1/10

Pozdrowienia dla wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają ;)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 49
| < Grudzień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31