Blog > Komentarze do wpisu

Ta, którą nigdy nie byłam M. Axelsson

"MaryMarie, wychowana w małym szwedzkim miasteczku, w rodzinie ofiary Holocaustu, wyrasta na zdolną studentkę, członkinię nieformalnego Klubu Bilardowego Przyszłość, zrzeszającego grupę przyjaciół z wczesnej młodości. Kobieta osiąga sukces zawodowy - staje się uznaną dziennikarką, a następnie ministrem. W rządzie zajmuje się między innymi problemem przemocy seksualnej i handlem żywym towarem. W jej życiu osobistym brakuje jednak szczęścia. Mąż, notoryczny kobieciarz, jest sparaliżowany po tym, jak w jednym ze wschodnioeuropejskich miast zostaje wyrzucony przez okno, najprawdopodobniej przez nieletnią prostytutkę. Gdy MaryMarie czuwa przy łóżku chorego, zastanawia się, co w tej sytuacji zrobiłaby Mary, a co Marie. Odpowiedź nasuwa się sama. Jedna - pozwoliłaby mu żyć, druga - odłączyłaby od respiratora... W tym miejscu drogi Mary i Marie rozchodzą się, ich losy - choć pozostają ze sobą w ścisłym związku - biegną w całkiem przeciwnych kierunkach..."

Wieki tu nie pisałam, nauka, pisanie pracy i ogólny wstęp do pisania. Praca obroniona, więc powracam z masą książek. Planuję zrobic recenzje McCarthyego, Allende i wielu innych książek, które już ledwo pamiętam. Zacznę od książki, którą przeczytałam wczoraj.

Ostatnio króluje u mnie literatura skandynawska, jakoś podświadomie wchodzę w alejkę z nią w bibliotece. Zaintrygował mnie opis na okładce, więc wypożyczyłam.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Nie jest to łatwa lektura, często wystarczyła chwila nieuwagi bym myślała : "nie ogarniam". Tam gdzie kończy się Mary, zaczyna się Marie. Dwie zupełnie różne historie życia. Zbrodniarka i pani minister, troskliwa bądź mściwa żona. Obydwa światy toczą się równolegle, bo gdy jedna zasypia, to druga się budzi.

Na początku ciężko było mi się przyzwyczaic, że każdy akapit należy do innej bohaterki, a czasami do osób postronnych. Książka opowiada o tym "co by było gdyby", jedna historia jest prawdziwa, druga to świat urojony. Która? Na początku mnie to ciekawiło, zagryzałam wargi i zastanawiałam się, która bohaterka pochodzi ze świata realnego.

Później nie było to dla mnie ważne, bardziej interesowało mnie co zrobi ta druga. Świat współczesny mieszał się również z przeszłością w licznych retrospekcjach. WIele osób twierdzi, że nie da się rozpoznac, czy to Mary, czy Marie jest rzeczywista. Wydaje mi się, że wiem. Zakończenie dało mi pewną wskazówkę i możliwośc interpretacji. Nie zdradzę jednak co o tym sądzę, ale szczerze zachęcam do lektury!

9.5/10

niedziela, 16 października 2011, ksiazkownia

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Maya, *.aster.pl
2011/10/16 21:15:26
Zaintrygowałaś mnie tym ostatnim akapitem ;).
-
Gość: Dosiak, *.insport.pl
2011/10/17 07:46:42
Fajnie, że wróciłaś :) Tej autorki czytałam "Dom Augusty" interesująca, ale trudna w odbiorze lektura. Po recenzowaną powieść sięgnę :)
-
Gość: Evita, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/17 11:45:52
Już od dawna ta ksiażka za mną 'chodzi':)
Teraz dodatkowo Twoja recenzja mnie przekonała, że koniecznie muszę ją mieć:)
-
bezsennatoja
2011/10/18 20:13:32
To, spośród powieści Axelsson, moja ulubiona. Dwupłaszczyznowa, niejednoznaczna, pozostawiająca pole do własnej oceny i interpretacji. Dobra ambitna lektura.
-
Gość: M, *.ghnet.pl
2011/12/28 21:52:05
Hej! Czy mogłabyś zdradzić którą z bohaterek uważasz za prawdziwą, a którą za wymysł? Zaciekawiło mnie to, ponieważ właśnie skończyłam lekturę "Tej, którą nigdy nie byłam" i przyznam się, iż nie zastanawiałam się ani przez moment, czy "prawdziwa" jest Mary czy Marie. Przyjęłam, że akcja od pewnego momentu toczy się w światach równoległych, ukazane są dwie alternatywne ścieżki, którymi MaryMarie mogła pójść, ale żadna nie jest bardziej realna od drugiej. Można powiedzieć, że świat "rzeczywisty" zamarł w chwili, gdy bohaterka wahała się między pozostawieniem męża przy życiu, a wyciągnięciem wtyczki respiratora. Pozdrawiam! :)
-
alex_konus
2011/12/30 17:03:39
Hej!
Bardzo spodobała mi się Twoja recenzja! Tym bardziej, iż "Ta, która nigdy nie byłam" jest moją ulubiona książką Majgull. Uwielbiam jej niejednoznaczność, ponury nastrój i możliwość wejścia głęboko w psychikę bohaterki (bohaterek?).
Bardzo mi się tez podobało to, że można ta książkę interpretować na wiele sposobów, zastanawiać się, która z bohaterek jest prawdziwa, lub zupełnie te myśli zostawić. A może nie ma prawdziwej lub nieprawdziwej? Może one istniały obie? Może były na wzajem swoimi alter ego? Echhhh... Cudna jest ta książka! Dziękuję Ci za przypomnienie o niej. Chyba dzięki Tobie zabiorę się niedługo za ostatnią książkę Majgull, która mi została, czyli "lód i woda, woda i lód".
A dla zainteresowanych, poniżej link do mojej recenzji tejże książki (uwaga, zdradzam zakończenie!).
spojlery.blox.pl/2009/11/Ta-ktora-nigdy-nie-bylam.html
Pozdrawiam!
A.
-
senstatoro
2012/01/13 00:29:32
Bardzo ciekawa narracja, do ok. 100 strony nie miałam pojęcia o co tak naprawdę chodzi. Bardzo szybko i przyjemnie się czyta mimo że dotyka trudnych kwestii i ma skomplikowaną narrację. Moją ulubioną książką tej autorki jest Dom Augusty. Polecam, jeśli nie czytałaś.
-
pabloluzak
2012/02/18 11:20:23
pozdrawiam Cię ciepło!
-
fosher
2012/03/11 10:58:13
Witam!
Uwielbiam tę autorkę, mimo że czytałam wyłącznie jej książkę "Dom Augusty". W każdym razie ona naprawdę potrafi doskonale opisywać wszelaki emocje i uczucia oraz opisy. Właściwie ostatnio miałam ponownie sięgnąć po jej powieść, ale zapomniałam...
Pozdrawiam,
Ew
-
pabloluzak
2012/03/16 20:16:14
ciekawie, pozdrawiam
-
Gość: dodeski.pl, *.dynamic.chello.pl
2012/07/15 10:06:36
Czytam Twojego bloga i dziękuję Ci za wpis
oraz zapraszam także do moich recenzji książek na stronę
dodeski.pl

Gorąco polecam :)
-
Gość: Bibliomisiek, *.dynamic.chello.pl
2013/09/08 00:02:07
Może to nie jest specjalnie na temat, ale wybrałem Cię do zabawy Liebster Blog - bibliomisiek.blogspot.com/2013/09/liebster-blog.html>. Zapraszam :)