Blog > Komentarze do wpisu

"Biały Tygrys" Aravind Adiga

"Balram Halwai - tytułowy Biały Tygrys - to człowiek niezwykle skomplikowany. Służący. Filozof. Przedsiębiorca. Morderca. W listach do premiera Chin, który ma odwiedzić Indie, udziela mu gratis kilku lekcji na temat prawdziwego oblicza indyjskiej przedsiębiorczości i przedstawia historię swojego życia. Przez siedem nocy, w świetle groteskowego żyrandola, Balram snuje przejmującą opowieść o tym, jak udało mu się odmienić los, choć jego przeznaczeniem było robić cukierki, i jak z uczciwego i pracowitego chłopca, urodzonego w ciemnym sercu Indii, stał się pełnym determinacji zabójcą."

 

Wczoraj ruszyły mnie wyrzuty sumienia, że trzymam tą książkę ponad miesiąc i jej nie zaczęłam, a tu oddawać już trzeba. Siadłam przy biurku i od niechcenia zaczęłam czytać pierwszą stronę. Po kilkunastu minutach powyłączałam wszystkie strony internetowe i włączyłam radio. Minęła godzina, a ja nadal czytałam, już z kubkiem herbaty na biurku.

Siedem nocnych opowieści Balrama pochłonęłam w dwa wieczory. Wczoraj z wielkim trudem odłożyłam książkę przed drugą w nocy i poszłam spać. Tęskniłam bardzo za książkami, których nie sposób wypuścić z rąk. Pożałowałam wczoraj, że mam od niedawna prysznic zamiast wanny, zwykle lubiłam wyciągnąć się w kąpieli z książką.

Wracając do lektury. Balram jest człowiekiem z Ciemności- tak nazywane są biedne części Indii, które nie mają dostępu do oceanu. Podczas pisania listów do premiera Chin wplata historię swojego życia, wraz z opisem kultury i zwyczajów Indii.

Obraz Indii Adigi leży na drugim biegunie tego, serwowanego nam przez bajecznie kolorowe Bollywood. Tu nie ma dobrych, bogatych ludzi. Autor pokazuje, że do majątku trzeba dochodzić przez znajomości, łapówki, kombinowanie i własny spryt. Nie wiem który obraz jest prawdziwy- prawda leży z pewnością pomiędzy, jednak bliżej strony Adigi.

Mimo, że Balram jest mordercą i wiem to od początku, czuję do niego sympatię. To co mi się w nim podoba, to niesamowita szczerość i prostota. Właśnie chyba to porywa czytelnika w historię.

Podziwiam Balrama za jego upór w dążeniu do celu i pomysłowość. Przypomina mi tym bohatera ulubionego serialu mojej mamy- Leszka z "Daleko od szosy". Obydwaj panowie dzięki zawziętości i pracowitości zmieniają klasę społeczną.

Plus za opis przeżyć i rozterek targającym bohaterem przy planowaniu zbrodni. To lekkie rozgorączkowanie i szaleństwo przypominają mi trochę morderstwo ze "Zbrodni i Kary"

Czego spodziewałam się sięgając po tą książkę? Aromatu Indii, pysznych słodyczy, wirujących w powietrzu przypraw. Moje wyobrażenie zderzyło się ze zgnilizną rzek, szlamem na drogach i wszechobecnym żebractwem.

Jednak mimo wszystko nie osłabiło to wrażeń z lektury. Wręcz przeciwnie.

Niestety przez sesję jest to dopiero druga z listy wyzwaniowej Nagrody Literackie. Obiecuję sumiennie nadrobić zaległości :) Zachęcam do lektury.


10/10

wtorek, 27 lipca 2010, ksiazkownia

Polecane wpisy

Komentarze
hiliko
2010/07/27 15:23:32
Mnie do tej książki ciągnie już baardzo dlugo, jednak za każdym razem, kiedy robię zakupy książkowe, znajdę coś pilniejszego. A w bibliotece niestety książki nie ma. :(
-
ksiazkownia
2010/07/27 21:16:51
Ja się do niej zabierałam 2 lata :D aż w końcu wypatrzyłam w bibliotece- mam bardzo dobrze zaopatrzoną.
-
Gość: Futbolowa, *.realestate.net.pl
2010/07/27 23:23:42
Proszę, proszę - zapowiada się naprawdę dobra lektura. Nie widziałam jej jeszcze nigdzie, ale poszukam :)
-
lilithin
2010/07/28 17:10:10
Mnie również ta książka pochłonęła :)
-
paideia
2010/07/29 13:38:30
Bardzo ciekawa recenzja :) dodaję Twój blog do swojej listy - na pewno będę tu zaglądać częściej :) a książkę pewnie kiedyś przeczytam... Boże kiedy ja znajdę na nie wszystkie czas...
Pozdrawiam!
Paideia
-
2010/07/30 14:18:57
Czytałam już jakiś czas temu i też uważam, że to jest naprawdę świetna książka, chyba jedna z najlepszych, które czytałam w ciągu ostatnich dwóch lat. Przede wszystkim nie znam książki do "Białego Tygrysa" podobnej.
A teraz od dawna już boję się sięgnąć po kolejną książkę Adigi, boję się, że będzie gorsza.