Blog > Komentarze do wpisu

"Wywiad z wampirem" Anne Rice

"Louis de Pointe du Lac, arystokrata z Luizjany, opowiada dziennikarzowi o swojej podróży przez życie i nieśmiertelność. Zmieniony w wampira przez ponurego Lestata, wiedzie egzystencję, której nie rozumie i do końca nie akceptuje. Jedyną jego towarzyszką jest Claudia - ukochana kobieta zaklęta w ciele dziecka. Łączy ich chęć poznania podobnych sobie istot i zajadła nienawiść do własnego stwórcy - Lestata. Nasyciwszy się zemstą, Louis i Claudia wyruszają na wyprawę do Europy, by znaleźć swoje miejsce i odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Spotkany w Paryżu Armand wprowadza ich w społeczność wampirów. Wydana w 1976 roku pierwsza część "Kronik wampirów" to bestsellerowy debiut Anne Rice, który legł u podstaw jej błyskotliwej kariery"

 

Mam mocno mieszane uczucia jak ocenić tą książkę. Pod koniec miałam wrażenie, że pisały ją dwie osoby.

Zacznijmy od początku. Rozpoczyna się wywiad, a właściwie monolog Louisa z dziennikarzem. Historia zaczyna intrygować, mam wrażenie, że zaraz coś się wydarzy. W myślach kołacze mi się  wyblakłe wspomnienie filmowej wersji.

Porównanie nie jest jednak mocne, gdyż film oglądałam lata temu, nie przeszkadza więc w lekturze.

Wracając do książki. Historia przeprowadza krok po kroku przemianą Loisa w wampira i jego walkę z samym sobą, dla utrzymania części swojego człowieczeństwa. Dokładnie opisuje, wędrówki, spotkane osoby, wynajmowane mieszkania, ofiary, poznanie Claudii, to jak zdobywali pieniądze itp.

Mija kilkadziesiąt lat, Claudia zaczyna się buntować przeciwko Lestatowi. W końcu udaje jej się prosić o pomoc Loisa. Od momentu zniknięcia Lestata cała fabuła upada.

Mam wrażenie, że panuje ogromny chaos, którego sama autorka nie potrafiła ujarzmić. Czy może to zamierzony efekt, żeby pokazać jak silnym spoiwem był Lestat?

Chwilami czytam zdanie i cofam się na poprzednią stronę, bo mam wrażenie jakbym opuściła kilka stron. Jednak nie, wszystko jest tak jak przeczytałam. Anne Rice bawi się akcją, zbytnio ją przyspieszając. Czy może ja byłam niedostatecznie skoncentrowana?

Największe zamieszanie następuje od przyjazdu do Paryża i poznaniu teatru wampirów. Po prostu powstaje zlepek zdarzeń i wątków, nieporadnie związanych w całość.

Ciekawość chyba jednak będzie górą i zakupię kolejny tom, aby się przekonać, czy inne są lepsze, czy może gorsze. Dodatkowo nabrałam ochoty na ponowne obejrzenie filmu.

7.5/10

piątek, 27 listopada 2009, ksiazkownia

Komentarze
2009/11/27 20:56:37
Oglądałam chyba kiedyś film bodajże z Bradem Pittem ale nie jestem pewna. Nie czytałam nic tej autorki, zresztą jakoś po sadze Zmierzchu nie jestem przekonana co do tematyki związanej z wampirami:)
-
2009/11/27 21:14:53
"Zmierzch" jest w ogóle ewenementem :) ta mimo sporej ilości wad jest lepsza. Za to musisz koniecznie przekonać się do wampirów Moore`a :) Są najlepsze.
-
2009/11/27 22:29:35
Czytałam tą książkę kilka lat temu, wydawała mi się całkiem niezła ale nie sięgnęłam do tej pory po następną część. Może spróbuję niedługo drugi raz ją przeczytać ;)
-
2009/11/27 22:51:36
Książka nie za bardzo mi się podobała, miejscami wydała mi się zbyt rozwlekła, ale film... Warto, choćby dla świetnych ról Toma Cruise'a i Kirsten Dunst, jednych z najlepszych w całych ich karierach. Inny bardzo dobry film o wampirach to "Dracula" z 1992 r., w reż. Coppoli, z muzyką Wojciecha Killara i Garym Oldmanem w roli głównej. Te dwa obrazy udowadniają, że nie wszystko. co jest związane z wampirami, musi być koniecznie kiczem.
-
2009/11/27 23:24:25
hahaha ojj tak Morre rządzi:) Chyba przeczytam w najbliższym czasie najgłupszego anioła, bowiem święta się zbliżają:)
-
2009/11/28 13:57:22
Kolmanko, fani wapirzych sag chyba obraziliby się, czytając porównanie Meyer do Rice ;) Film pamiętam jak przez mgłę, może czas go sobie odświeżyć?
-
2009/11/28 14:29:41
Ja powieść zaczynałam jakieś 3 razy, ale nie mogę się przekonać. Ambitna literatura to nie jest (chodzi mi o styl, nie tematykę, oczywiście). Co do Meyer to jej dzieła nie są o wampirach(!). Jeśli chodzi o wampiry, to zgadzam się z impressje w 100%.
-
2009/11/28 17:56:13
Myślę, że to jedna z niewielu książek, której ekranizacja była lepsza . Z dalszymi częściami niestety jak z większością sequeli. Jeszcze drugi tom da się jakoś przeczytać, ale w kolejnych zaczynają nużyć podobne watki i powielanie schematów. Z wamirów najbardziej spodobał mi się Klaus Kinski jako Nosferatu Herzoga, ale przyznam, że jeszcze Coppoli nie widziałam.
-
2009/11/28 19:50:41
Muszę teraz przemyśleć czy sięgnąć po dalsze tomy. Widzę, że odczucia do pierwszego tomu mamy podobne, a mówicie,że dalsze są gorsze. Właśnie sięgnęłam po książkę, w której znowu trafiłam na wampiry, co u Pratchetta jest niespotykane :) coś krwawa jesień nastała...
-
2009/12/19 21:45:51
Czytałam w zeszłym roku. Początek znudził mnie totalnie, te wszystkie filozoficzne wywody odnoście życia ludzkiego i wampirzego, zero akcji ... Część środkową (podróż do Europy) pochłonęłam jednym tchem. Szalenie fascynujące wydały mi się opisy wierzeń wsczodnich EUropejczyków (Węgrów? Rumunów?) odnośnie wampirów, tak odmienne od tych amerykańskich czy zachodnioeuropejskich. Zastanawiam się czy Anne Rice inspirowała się filmem Herzoga "Nosferatu wampir", bo wiele scen z tej części było jakby żywcem wyjętych z tego właśnie filmu :)
Część w PAryżu była moim zdaniem ok, z pewnością ciekawsza od pierwszej, choć ogólnie książka pozostawiła po sobie mocno średnie wrażenie.